Znasz to?
Grupowa gra szkoleniowa.
Kilka kartek, podział na zespoły.
Kilkadziesiąt minut zaangażowania.
A potem… nikt nie wie, po co to było.
To niestety częsty scenariusz. I dlatego stare porzekadło mówi jasno:
„Gry szkoleniowe bez późniejszej analizy są bez sensu”.
Bo nie chodzi o to, żeby coś „się działo”.
Chodzi o to, żeby po wszystkim było jasne, co z tego wynika dla mnie, mojego zespołu, mojej pracy.
A jak wygląda dobrze zaprojektowane doświadczenie?
Na przykład tak, jak wczorajszy warsztat Tomasza Płocharskiego, który odbył się w ramach wydarzenia Przestrzeń Między Projektami.
To było coś więcej niż szkolenie.
To było spotkanie ludzi, którzy potrafią łączyć refleksję z energią. I dlatego efektem nie była tylko checklista, ale konkretna dawka insightów – zarówno od prowadzącego, jak i od zespołu i uczestników.
- To była nauka przez doświadczanie.
- A potem analiza, rozmowa, pogłębienie.
- I jeszcze coś: radość z mądrego współdziałania.
Złoty stolik, złota współpraca
Szczególnie chcę podziękować mojemu stolikowi:
Miłka Cichosz, Łukasz Ciskowski, Stach Borawski – rozszyfrowaliście zagadki po mistrzowsku.
To była czysta przyjemność pracy zespołowej – takiej, która nie męczy, tylko nakręca.
Szkolenie to nie event – to dobrze zaprojektowany projekt
Zarządzając projektami edukacyjnymi i transformacyjnymi, widzę jeden powtarzający się błąd:
Szkolenie jako „coś, co się dzieje”, a nie jako element większej całości.
Dobrze zaprojektowane szkolenie:
- ma cel, który wspiera konkretną zmianę,
- ma strukturę, która angażuje, ale nie tylko dla efektu „wow”,
- i ma domknięcie – refleksję, analizę, pytania typu „i co dalej?”.
To nie event.
To świadomie prowadzony projekt rozwojowy.

Praca zdalna, energia i ludzie
Na co dzień pracuję w pełni zdalnie.
Uwielbiam to – autonomia, skupienie, flow.
Ale takie wydarzenia jak to wczoraj… przypominają, jaką siłę ma wymiana energii na żywo.
Ten balans jest kluczowy. I dlatego mam pytanie także do Ciebie:
Jakie narzędzie, technika lub nawyk pozwala Ci utrzymać dobrą formę psychofizyczną, pracując zdalnie lub hybrydowo?
Bo praca projektowa to nie tylko Jira i Gantt. To też ciało, koncentracja, emocje, relacje.
- Szkolenia bez refleksji to stracona okazja.
- Wspólna praca z dobrym zespołem daje więcej niż prezentacja z 50 slajdami.
- I czasem wystarczy spotkanie offline, by przypomnieć sobie, po co to wszystko robimy.
Szukasz kogoś, kto pomoże Ci zaprojektować skuteczne warsztaty lub proces rozwojowy?
Pracuję z zespołami, które chcą nie tylko „coś zrobić”, ale też naprawdę coś zmienić.
Od koncepcji, przez realizację, po wyciągnięcie wniosków i wdrożenie ich w praktykę.
Umów się na bezpłatną konsultację – sprawdźmy, jak mogę wesprzeć Twój zespół.





